50 lat zoo w Ueckermuende

Sobota, 11 sierpnia, była bardzo „pracowitym” dniem. Z pewnością pełną niespodzianek i ciekawych spotkań.

Na obchody 50-lecia założenia ogrodu zoologicznego w Ueckermuende zostaliśmy zaproszeni już miesiąc wcześniej. Któż myślał 50 lat temu, że z małego parku, budowanego także w czynie społecznym, powstanie zoo dla ponad 400 zwierząt ze stu różnych gatunków. Ostatnie lata to okres licznych inwestycji. Wyremontowano wybieg dla lwów, flamingów oraz wybudowano akwaria dla rodzimych ryb.

O godzinie 11.00 licznie przybyli goście z Polski i Niemiec zaproszeni zostali na uroczyste otwarcie obchodów jubileuszu, gdzie na przemian z pokazami artystycznymi, prezentowano historię zoo i osoby, które istotnie przysłużyły się do jego rozwoju.

1.JPG
2.JPG
3.JPG
4.JPG
5.JPG
6.JPG
7.JPG

Wśród zaproszonych gości pojawili się przedstawiciele polityki, gospodarki oraz media. Szkoda, że strona Polska nie stawiła się tak licznie jak oczekiwano, choć na wieczornym berbecue frekwencja była znacznie wyższa.

W ciągu dwóch lat w zoo zainwestowane zostanie dalsze 2,5 mln euro. Głównie w modernizację parku dla zwierząt leśnych oraz wybieg dla wilków z częścią podziemną dostępną dla zwiedzających.


Ogród zoologiczny odwiedza rocznie ok 140 tys. osób. Często podkreślano fakt, że 20 procent gości przyjeżdża z Polski, padło nawet stwierdzenie, że ogród ten jest ogrodem zoologicznym dla Szczecina, wspomniano nawet początki współpracy z prezydentem Bartłomiejem Sochańskim.


Szkoda, że taka uroczystość odbyła się bez jej dotychczasowego wieloletniego dyrektora. Pan Helge Zabka, borykając się z różnymi problemami zdrowotnymi, po 25 latach prowadzenia ogrodu dostał wypowiedzenie od zarządu zoo, którego nie przyjął. Obydwie strony spotkały się w lipcu w sądzie, dalsze postępowanie przeniesiono na jesień.


Wracając z ogrodu, a właściwie jadąc na antynazistowską manifestację w Pasewalku, zaproszono nas na święto morwy w miejscowości Jatznik. Właśnie nadawano imię „Stary Fritz” najstarszemu ponad 300-letniemu drzewu.

25.JPG
26.JPG
27.JPG
28.JPG

Skosztowaliśmy wyśmienitego ciasta i oczywiście nie obyło się bez zakupu morwowej marmolady. Pycha! Po wysłuchaniu historii o jedwabnikach i 3 kilometrach nici zużytej na kokon, nieco spóźnieni wyruszyliśmy do Pasewalku.

29.JPG
30.JPG
31.JPG
32.JPG

Nie zdążyliśmy na łańcuch ludzi, łączący ich w proteście przeciwko bzdurnej i bezsensownej ideologii. Pasewalk pokazał, że Pomorze Przednie jest otwarte na gości, a chłopcy w czarnych koszulach ze świńskiej chlewni (miejsce spotkań Nutzlose Partei Deutschland – Niepotrzebnej Partii Niemiec w Viereck) nie są tu mile widziani.

33.JPG
34.JPG
35.JPG
36.JPG

Impreza na rynku miasta dobiegała ku końcowi, więc my również kończyliśmy nasz pierwszy wyjazd do Ueckermuende.

Sobotnie podróżowanie skończyliśmy tuz przed północą. Możemy jedynie dodać, że jedzenie na wieczornym spotkaniu było znakomite. Muzyka w wykonaniu Haff Big Band robiła wrażenie, jak i późniejszy taniec brzucha… ale o tym może kiedy indziej.


(micolski)

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-NonCommercial-NoDerivs 3.0 License