Policja Police

Polbrukowa nawierzchnia jest wypaczona i nierówna. Jedzie się jak po tarce. - Zjechałem więc na ulicę, bo ścieżka po prostu nie nadaje się do jazdy - opowiada pan Mirosław.

Wtedy mężczyzna został zatrzymany przez policjantów z nieoznakowanego radiowozu. "Poinformowałem panów, że cały czas jechałem drogą dla rowerów, ale z powodu tragicznej nawierzchni dalej się nie dało" - relacjonuje rowerzysta. Policjanci nie wzięli tego pod uwagę i ukarali go stuzłotowym mandatem.

Najciekawsze nastąpiło chwilę później. "Po odebraniu mandatu ze zdziwieniem zauważyłem, że ok. 15 m od radiowozu w kierunku os. Chemik nie mogę dalej poruszać się drogą dla rowerów, ponieważ na ścieżce parkuje kilka samochodów, które całkowicie blokują przejazd. Zapytałem funkcjonariuszy, jak mam dalej się jechać, bo nie chciałem zapłacić kolejnego mandatu. W odpowiedzi dostałem od funkcjonariuszy "pozwolenie" na kontynuowanie jazdy ulicą. Nie zauważyłem, żeby któryś z tych kierowców został ukarany, nie było też blokad na kołach".

Pan Mirosław wierzy, że komendant powiatowy wyjaśni tę sprawę.

- Czy policja, zamiast karać rowerzystów, nie powinna najpierw odblokować drogi dla rowerów z parkujących tuż obok radiowozu samochodów? - pyta.

Co na to policja? - Wyjaśniam tę sprawę - mówi nadkom. Andrzej Zakrzewski, komendant powiatowy w Policach.

Dla Gazety

Bartosz Skórzewski, prezes Stowarzyszenia Rowerowy Szczecin

To, że rowerzysta jedzie obok ścieżki rowerowej, jest dość typowym widokiem. To efekt tego, że ścieżka jest albo tak zbudowana, że zupełnie zniechęca do korzystania z niej, albo jest po prostu zatarasowana przez samochody. W pierwszym przypadku błędy polegają na fatalnym zaprojektowaniu dróg, a także późniejszych zaniedbaniach. Biegną nie tam gdzie trzeba, są zbyt ostre zakręty, jest za dużo miejsc kolizyjnych. Po latach drogi dla rowerów są nierówne, zniszczone. Nie jest u nas tak, jak np. w Krakowie - że po 10 latach wymienia się nawierzchnię na nową. W drugim przypadku po prostu policja i straż miejska tolerują zastawianie samochodami ścieżek. Rowerzystę ukarać najłatwiej.

Not. akr

Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin

List Pana Mirosława do

Szczecin 29.03.2010r.


Komendant Powiatowy Policji w Policach

Zażalenie

Chciałem zwrócić Panu Komendantowi uwagę na działania patrolu policji w Policach z jakim się spotkałem w dniu 28.03.2010 roku. W mojej opinii powodują obniżenie zaufania społecznego do policji i mają znamiona dyskryminowania rowerzystów.

W dniu 28.03.2010 roku (niedziela) ok. godziny 13.30 zostałem zatrzymany przez patrol policji w nie oznakowanym radiowozie stojący na końcu ulicy Rurowej w Policach (przy os. Chemik) (notabene stojący na leśnej drodze). Jechałem od ul. Tanowskiej w kierunku os. Chemik. Poruszałem się wytyczoną tam ścieżką rowerową. Niestety na samym końcu ul. Rurowej droga rowerowa jest w fatalnym stanie (tarka), w związku z tym zjechałem ze ścieżki na ulicę bo ścieżka nie nadaje się do jazdy. Panowie policjanci zatrzymali mnie i ukarali mandatem w wysokości 100 zł i 1 punktem karnym za "niekorzystanie z drogi dla rowerów art. 92" (funkcjonariusz 580822 lub 586822 - niewyraźny numer). Poinformowałem panów, że cały czas jechałem drogą dla rowerów tylko z powodu tragicznej nawierzchni na ostatnich fragmencie drogi zjechałem na ulicę. Informuję, że jechałem blisko krawędzi i w tym czasie nie poruszał się drogą żaden pojazd ani z os. Chemik ani w kierunku osiedla.. Funkcjonariusz stwierdził, że widział tylko jak jechałem ulicą, nie widział, że wcześniej jechałem ścieżką. Nie przyjął do wiadomości moich tłumaczeń odnośnie stanu rogi dla rowerów i zostałem ukarany. W trakcie rozmowy z os. Chemik w kierunku ul. Tanowskiej wyjechało kilku motocyklistów na motorach crosowych (strasznie hałasujących - chyba bez tłumików), jeden z nich jechał środkiem drogi na jednym kole. Chyba stwarzali większe zagrożenie dla ruchu niż ja, ale funkcjonariusze nie zareagowali na ich poczynania.

Po odebraniu mandatu zacząłem szykować do dalszej jazdy, ale wtedy ze zdziwieniem zauważyłem, że ok. 15 m od radiowozu w kierunku os. Chemik nie mogę dalej poruszać się ścieżką, ponieważ na ścieżce parkuje kilka samochodów, które całkowicie blokują przejazd. W związku z tym, zapytałem funkcjonariuszy, jak mam dalej się jechać, bo nie chciałem zapłacić kolejnego mandatu. Wtedy dostałem od funkcjonariuszy "pozwolenie" na kontynuowanie jazdy ulicą. Nie zauważyłem żeby któryś z tych kierowców został ukarany, nie było też blokad na kołach (ale może jednak właściciele aut zostali ukarani?).

I tutaj prosiłbym Pana Komendanta o wyjaśnienie. Jak to jest, że 15 m przed radiowozem zapłaciłem mandat za zjechanie z drogi rowerowej a 15 m za radiowozem panowie policjanci sami kazali mi zjechać z drogi rowerowej na ulicę. Czy to nie jest dziwne? Czy policja, jeżeli tak dba o bezpieczeństwo rowerzystów (karając ich za zjechanie ze zniszczonej ścieżki) nie powinna najpierw odblokować drogi dla rowerów, z parkujących ok. 15m od radiowozu, samochodów?! A może znając jakość polskich dróg powinni przynajmniej sprawdzić (panowie nie mieli najmniejszej ochoty do sprawdzenia podanej przeze mnie informacji - a było to dosłownie kilkanaście metrów od radiowozu), czy tą ścieżką da się przejechać rowerem innym niż terenowy.

W naszym regionie rowerzyści są dyskryminowani przez władze (mała ilość ścieżek, nie reagowanie na postulaty co do nawierzchni, brak remontów) a teraz dodatkowo policja zamiast umożliwić jazdę przynajmniej tymi ścieżkami, które istnieją to karze rowerzystów, którzy nie chcąc zniszczyć roweru omijają najgorsze fragmenty ścieżki.

Proszę o nie upublicznianie moich danych:

xxxxxxxxxx
Szczecin ul. xxxxxxxxx
tel.xxxxxxxx

Do wiadomości:
1. Komendant Powiatowy Policji w Policach (e-mail, list polecony)
2. Starosta Policki Leszek Guździoł, Starostwo Powiatowe w Policach
(e-mail, list polecony)
3. Stowarzyszenie Rowerowy Szczecin
4. Policki Klub Cyklistów "Sama Rama"
5. TVP Szczecin
6. Kurier Szczeciński

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-NonCommercial-NoDerivs 3.0 License