Wędrówka po Starowarpieńskich Wydmach Śródlądowych

Na zaproszenie Winfieda Zimmermanna jedenaście osób z PKC "Sama Rama" postanowiło pojechać tym razem samochodami do niemieckiego Altwarp, położonego nad jez. Nowowarpieńskim.

1.JPG

11 września 2010 r. spotkaliśmy się pod polickim pomnikiem Jana Pawła II skąd po omówieniu trasy przejazdu i zrobienia okolicznościowej fotki nasze autka ruszyły do zaplanowanego Altwarp. Tu na portowym parkingu czekała już na nas pokaźna grupa wędrowców z Wanderfreude Haffküste z Eggesin.

Po krótkim wywiadzie dla redakcji niemieckiego dziennika "Nordkurier" i powitaniu wszystkich przez kierownika trasy Klausa Nagel wyruszyliśmy prawie 50-osobową kolumną po ścieżkach Binnendünen czyli wśród wydm śródlądowych, których obszar oceniany jest na 1 460 ha.

2.JPG
3.JPG

Epoka lodowcowa miała ogromny wpływ na rezerwat przyrody położony na wschód od Jeziora Noworarpieńskiego. Przed 10 000 laty na brzegu lodowca spiętrzały się wody sedymentowe z doliny rzeki Randow. Po tym jak lodowiec stopniał i woda odpłynęła, osad magazynował się, a piach pozostał. Obecnie niezalesione piaski powstały wskutek działania północno wschodnich wiatrów.

15.JPG

Tak powstały Starowarpieńskie Wydmy Śródlądowe. „Otwarte” wydmy śródlądowe charakteryzują się ciągłym ruchem piasków, dzięki wpływowi wiatru mogą one przyjmować różne formy. Dlatego też nie jest możliwe ich całkowite zalesienie. Ten ogromny i nienaruszony biotop jest przestrzenią życiową dla wielu ciepłolubnych i sucholubnych roślin oraz zwierząt.

4.JPG
5.JPG
6.JPG

Na trasie wędrówki spotykaliśmy ciekawe krajobrazy wydm z bogatą florą i fauną. Świat zwierzęcy zaskakiwał nas raz po raz ukazując swoje tajemnicze postaci, a to jako kolonii potężnych mrowisk zagrożonych wyginięciem mrówek karbowych, a to zastawiających pułapki w piasku mrówkolwów, siedlisk bobrów czy pełzających padalców. Roślinność też obfitowała w niezwykłe rzadkie egzemplarze, jak choćby goździka kartuzek, kocanki piaskowej, szczotlichy siwej czy storczyka błotnego.

7.JPG
8.JPG

Nasze największe zainteresowanie wzbudziła jednak ciągnąca się na odcinku paru set metrów Dolina Jałowca (Wacholdertal). Wśród mierzących ponad trzy metry krzewów jałowca rozkładały się kępami tu i ówdzie kwitnące wrzosy i potężne paprocie.

9.JPG
10.JPG

W innej części półwyspu pod rosnącymi bukami czy brzozami wytrawni poszukiwacze mogli znaleźć okazałe kozaki, podgrzybki, maślaki a nawet borowiki.

Duże zainteresowanie, zwłaszcza historyków jacy znaleźli się w tym gronie wzbudził cmentarz poobozowy jaki pozostał tu po II wojnie światowej. W pobliskim obozie pracy przebywali obywatele Belgii, Francji, ZSRR i Polacy. Rządy wszystkich państw oprócz władzy radzieckiej ekshumowały prochy swoich obywateli i przeniosły je na cmentarze w swoich krajach. Więc na obecnym cmentarzu pozostały tylko mogiły z czerwoną gwiazdą.

11.JPG

Po przebyciu pieszo 11 km znów byliśmy w Altwarp. Na mecie wędrówki uraczono wszystkich jej uczestników  ciastem domowego wypieku oraz kawą lub herbatą.

12.JPG
13.JPG

Na zakończenie słodkiego ucztowania oba kluby umówiły się na kolejne międzynarodowe turystyczne spotkanie w Trzebieży w ostatni weekend października.

14.JPG

Artykuł o imprezie z Nordkuriera z dnia 13 września 2010 r.

(wgaw)

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-NonCommercial-NoDerivs 3.0 License